Niektórzy z Was znają naszą kolorowankę – drukowaną w formie małej książeczki. Motywy z naszych etykiet przenosiły Was w Bieszczady i świat unikalnych artystów z którymi współpracujemy. Okazuje się, że kolorowanie jest niezwykle dobroczynne: angażuje zmysły i mózg, redukuje stres, skupia uwagę i spowalnia upływ czasu. To dokładnie to czego potrzebujemy teraz. W związku z tym przygotowaliśmy wersję cyfrową bardziej popularnych kolorowanek. Wydrukujcie je i pokolorujcie. Będziemy zaszczyceni mogąc je zobaczyć! Wrzućcie je na swój Facebook lub Instagram, oznaczcie #ursapozytyw i #bieszczady lub wyślijcie do nas e-mailem na biuro@ursamaior.pl. Z przyjemnością się nimi podzielimy! A poniżej przygotowaliśmy pierwszą partię kolorowanek z podaniem autora grafiki i krótkim objaśnieniem niezwykłej historii powstania etykiet.

KolorowankaOryginalna etykieta jak i kolorowanka zostały artystycznie przygotowane przez Alicję Marczyk, graficzkę i ilustratorkę książek. Bazą do stworzenia etykiety było zdjęcie słynnego w Polsce weterynarza z Przemyśla – Radosława Fedaczyńskiego trzymającego w ramionach Cisną – małą uratowaną niedźwiedzicę. Fundusze uzyskane ze sprzedaży piwa Ursa Drapieżnik wspierają Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu. Koniecznie obejrzyj poruszający film o Lecznicy Ada prowadzonej przez Radka i Ośrodku.[opis]

POBIERZ RYSUNEK

 

KolorowankaEtykieta do kultowego już piwa została przygotowana przez nieżyjącego już niestety Ryszarda Kaję – uznanego malarza, scenografa, plakacistę i podróżnika. Autora niezwykle popularnej serii plakatów „Polska”. Przedstawia dwa tulące się do siebie, niezwykle sympatyczne i podejrzewamy nieco podchmielone bieszczadzkie misie 🙂 Oryginalna etykieta została nieco zmieniona dla skomplikowania kolorowanki przez Alicję Marczyk.[opis]

POBIERZ RYSUNEK

 

KolorowankaEtykieta przygotowana przez Alicję Marczyk przedstawia dokładnie to, co kojarzy się z przemytnikami w Bieszczadach. Pochmurne i złowrogie niebo, wielka i pusta zaśnieżona przestrzeń, bezlistne drzewa na stokach bieszczadzkiego masywu i dwie majaczące, objuczone ciężkimi plecakami postacie. Wydeptane ślady zasypuje śnieg. Na pierwszym planie słup graniczny, a za nim inny świat… Jest klimat!

POBIERZ RYSUNEK

 

KolorowankaCzegóż tam nie ma! Jest kręta droga, bieszczadzkie pagórki, czerwone niebo zachodu słońca. Jest oczywiście motocykl renegata, człowieka wolnego i niepoddającego się konwenansom. Jest para na motocyklu z wiatrem we włosach. Jest oznaczenie drogi krajowej 84 – części Wielkiej Pętli Bieszczadzkiej, przy której stoi Ursa Maior (Wielka Niedźwiedzica). Są też konie w galopie, symbol wolności i dzikości. A w tle motywy etniczne Bieszczad, karpackie zygzaki stosowane we wzornictwie ludowym Bieszczad. Etykieta została przygotowana przez Karola Prajznera – lokalnego fotografa, malarza i grafika.

POBIERZ RYSUNEK

 

KolorowankaTo dopiero historia! Na etykiecie wykorzystaliśmy pracę niezwykle uzdolnionej, 14 letniej Karoliny Oczkowskiej, podopiecznej Stowarzyszenia na Rzecz Dzieci z Chorobą Nowotworową KOLIBER. Obraz był prezentowany podczas charytatywnej aukcji obrazów Stowarzyszenia i Ursa Maior w 2016 roku. Po zakupie przez Ursa Maior obraz został cyfrowo przeniesiony na etykietę piwa, którego sprzedaż wspiera Stowarzyszenie. Samo piwo promuje ciemne bieszczadzkie niebo, a szczególnie pasmo Otrytu (stąd Noc nad Otrytem). Otryt, zwany oazą gwiazd, jest idealny do podziwiania nocnego nieba, wolnego od sztucznego światła. Koniecznie obejrzyj film o niesamowitej historii Stowarzyszenia!

POBIERZ RYSUNEK

 

KolorowankaDawno, dawno temu w Bieszczadach, pewien Benedykt założył wieś, niedaleko źródeł Sanu. Od jego imienia nazwano ją Beniową. Miejsce niezwykle miejsce, płaskie i doskonałe do uprawy. Niestety, w 1947 roku podzieliła los większości wsi w Bieszczadach i została całkowicie wyludniona. Do dzisiaj ostała się tylko wielka i dostojna lipa oraz cmentarzyk nad Sanem. To przepiękne miejsce warto odwiedzić o każdej porze roku, ale zimą jest szczególnie urokliwe. Dlatego nasze ulubione piwo nazwaliśmy Ursa Śnieg na Beniowej. Na etykiecie oczywiście znalazła się legendarna lipa, a grafikę przygotował nieoceniony Ryszard Kaja, znany plakacista i scenograf, miłośnik Bieszczadów. W google wpiszcie po prostu hasło „Lipa na Beniowej” i zobaczcie liczne zdjęcia słynnej lipy. A jak będziecie mieli możliwość – koniecznie odwiedźcie to magiczne miejsce w Bieszczadach.

POBIERZ RYSUNEK